Powiem szczerze, że podeszłam do tematu "z pewną dozą nieśmiałości" ;)
Otóż dostałam propozycję "przetestowania" jednego produktu i napisania o nim paru słów prawdy :)))
Owym produktem jest nakładka uszyta z mojego ukochanego lnu! Żeby tego było nie za mało, nakładka, która może pełnić rolę samoistnego obrusa jest pięknie malowana akwarelami. Po tymże zabiegu to już nie jest zwykły obrus... powiedziałabym, iż jest to niezwykły OBRAZ!!!
Piękna kolorystyka, wykonanie najwyższej jakości i w tym wszystkim piękny bukiet naparstnic a len tak delikatny, że można się do niego tulić.

Pewnie większość z Was zna to czarowne miejsce w sieci, gdzie len gra pierwsze skrzypce a właściciele są jak wspaniali kompozytorzy, którzy potrafią wyczarować z niego naprawdę piękne rzeczy - mowa oczywiście o Lnianym Zaułku.
Gdy tam zajrzycie przekonacie się, że len ma naprawdę wiele zastosowań. Ja len kocham od wielu lat, czy to we wnętrzach, czy też na sobie. W dodatku teraz wiem gdzie mogę kupić produkty do czyszczenia lnu z informacją jak o niego dbać, by cieszył me oczy przez wiele lat.



Podpowiadam Wam o tym miejscu również z myślą o nadchodzących świętach, a co za tym idzie wyszukiwaniu prezentów.
W Lnianym Zaułku, w kolekcji akwarelowej znajdziecie nie tylko naparstnice i nie tyko tę kolorystykę. Jest wiele pięknych motywów kwiatowych! Wierzcie mi, że trudno będzie się Wam zdecydować, jestem tego pewna :)
Ja wypatrzyłam tam parę perełek, które już w marzeniach układam to tu, to tam :) Zwróćcie uwagę na pięęęęękną tkaninę BLYTON, która jak dla mnie jest cudna i od razu zawładnęła moim sercem. Kurki w mojej kuchni na pewno też by świetnie wyglądały :)
No tak! Trzeba pomyśleć i coś "wykminić" ;)


Dla mnie teraz już niestraszne humory pani jesieni. Z lampką wina czy aromatyczną herbatką, przy takim optymistycznym obrazku na moim stole, mogę przeczekać każą zimnicę.
Ja ze swojej strony mogę polecić Lniany Zaułek z czystym sumieniem...
Sami sprawdźcie!
bZuzia
P.S. Lniany Zaułek z prezentem trafił w dziesiątkę :) Szczególnie, że miałam podwójne święto :)))
Tak więc BARDZO DZIĘKUJĘ!
sliczny jest ! a len tez lubie mimi ,że strasznie się go prasuje ;)
OdpowiedzUsuńJa kocham len przede wszystkim za naturalność. Wcale, a wcale nie przeszkadzają mi ewentualne zagięcia :)
UsuńPiękny. Ja też kocham len, zajrzę z przyjemnością :-)
OdpowiedzUsuńW ogóle kolorystyka Twojego posta dzisiaj zachwycająca
Uściski!
Dziękuję Iwonko! Za oknem pogoda nie tęga, a u mnie w domku się za fioleciło i dobrze mi z tym...
UsuńBuziole serdeczne
Piękne zdjęcia, obrus cudny :)
OdpowiedzUsuńZdjęcia niestety nie oddają jego miękkości, a szkoda.
UsuńDziękuję za komentarz :)
Pozdrawiam serdecznie
nie znałam tego miejsca, więc z chęcią odwiedzę i "poszperam" po kątach:)
OdpowiedzUsuńJeśli ktoś kocha len, to będzie to dla niego, jak sklep z cukierkami dla dziecka :) Ja się przynajmniej tam tak czuję :)))
UsuńPozdrowionka ślę
No to Ci się prezent Ci się trafił :-)) I również kocham len .. jakoś wszystko co naturalne jest takie piękne , nie ? :-)
OdpowiedzUsuńDziękuje za odwiedzinki . Pozdrawiam i zapraszam ponownie !
Właśnie za tę naturalność, bardzo len cenię. Szczególnie gdy nasz - Polski! :)
UsuńPozdrowiomka
Co wejdę na jakiegoś bloga, to Lniany Zaułek mnie atakuje.:)
OdpowiedzUsuńPędzę pooglądać, bo nie znałam do tej pory, a len bardzo lubię:)
Jak zwykle z polotem, z poczuciem humoru a jednoczeście lekko, finezyjnie - świetny tekst i ekstra zdjęcia:) Pozdrawiam i podziwiam talenty:)
OdpowiedzUsuńTeż len uwielbiam. Świetny material do wszystkiego.
OdpowiedzUsuń