niedziela, 1 czerwca 2014

Kontrowersyjny róż



Spora grupa osób ma awersję do tego koloru i wcale im się nie dziwię. Wszak większa część małych dziewczynek (niestety nie tylko małych) jest ubierana od stóp po głowy na różowo. Jednym ta fascynacja przechodzi innym nie. Nikogo nie oceniam, niech każdy lubi co chce ;)

 

Jednak róż różowi nie równy, te bardziej pastelowe mnie też ostatnio zauroczyły.
Przez to u nas w domu również zjawiło się go odrobinę. Powiem Wam, że od razu jakoś tak raźniej się zrobiło :)
Ma on w sobie jakąś tajemną moc, trzeba to śmiało przyznać. No ja jak patrzę na taką różową pusię to mam ochotę ją polizać  :)))
Albo jestem głodna, albo to silne skojarzenia w watą cukrową... ;)


Obrazki "zakręconych damulek" znalazłam kiedyś w gazecie i tak mi się spodobały, że je wyrwałam i schowałam na dno szuflady. Teraz jest chwila dla nich.
Nie mam bynajmniej problemu z tym, że to nie są olejne obrazy wielkich malarzy myślę, że one też nie mają z tym problemu ;)











Dwa mniejsze obrazki przymocowałam do paska, żeby nie robić dodatkowych dziur w ścianach. Nie będę przecież wystawiać cierpliwości mojego męża na próbę, bo może tej próby nie przejść ;)
Normalnie te obrazki wiszą nad schodami, ale tam nijak nie mogłam im zrobić zdjęcia. Takie były jakieś niefotogeniczne i ciemnica straszna... no a w zdjęciach jednak chodzi o to, żeby było coś widać :)































Na zakończenie moje ostatnie odkrycie, a jest to .... rustykalna tarta.... mniam...
Przepis znalazłam w Kuchnia w formie i śmiało mogę polecać dalej.
Jako, że bardzo Was lubię, to od razu dzielę się z Wami przepisem :)


                                  Rustykalna tarta z owocami

Ciasto:                                                Nadzienie
- pół  szklanki mąki przennej             - dowolne owoce ( ja użyłam
- pół szklanki mąki razowej                   gruszek z kompotu,
- 1/3 kostki zimnego masła                   mrożonych malin i śliwek)
- 5 łyżek zimnej wody                         - łyżka bułki tartej
- 1 łyżka cukru                                    - 2 łyżki cukru lub kruszonka
- cukier waniliowy                              - łyżeczka cynamonu        
                                                            - łyżka pestek dyni lub 
                                                               orzechów prażonych z
                                                               cynamonem.

Z podanych składników szybko wyrobić ciasto. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 min.
Po tym czasie ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na papierze do pieczenia tak by powstało koło. Ciasto posypać bułką tartą i cynamonem, na wierzch ułożyć owoce (zostawiając ok. 3 cm wolnego rantu).
Założyć wystające ciasto na wierzch robiąc delikatne zakładki. Całość posypać cukrem lub kruszonką oraz pestkami dyni. Piec ok.45 minut w temp.180 stopni.
Podawać z kwaśną śmietaną.





Niestety foty po upieczeniu nie mam bo strasznie szybko znikła :)

Pozdrowienia dla wszystkich w różowych okularach :)
bZuzia

13 komentarzy:

  1. Gosia obrazki piękne. Dobrze, że je wyrwałaś, niech cieszą oczy :-). A tartę widzę już na którymś z kolei blogu. Chyba w końcu się skuszę :-)
    Pozdro.
    Szu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie wypróbować! To bezproblemowe, szybkie i lekkie ciasto, które z czystym sumieniem mogę polecić. Przy okazji dodam, że warto od razu zrobić dwie tarty bo szybko znikają :)))
      Buziaki Szu.

      Usuń
  2. Panie niezwykle pociągające, nie dziwie się, że nie dało się tak po prostu zostawić ich samym sobie. Dobrze, że Twój mąż nie ma więcej cierpliwości, bo najwyraźniej wychodzi Ci to na dobre, a już na pewno Twojej kreatywności. Pasek komponuje się z obrazkami genialnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mąż ma swoje pasje, więc i na moje przymyka jedno oko ;)
      Ba... powiem więcej, zdecydowanie mi kibicuje :)))

      Usuń
  3. śliczne obrazki i cudnie wyeksponowane- ten pasek!:)))Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na drugie imię powinnam mieć ":Recykling " ;)
      Pasek odnalazł swoje drugie życie, może nie na długo ale zawsze to coś :)

      Usuń
  4. Fajny pomysł z tymi obrazkami, ja za to kiedyś wycinałam obrazki z małymi dziećmi :P No ale chyba głupio byłoby je tak wieszać, skoro to nie moje dzieci?:P
    Podusia przepiękna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to zależy... gdzie, z czym i w jakich okolicznościach przyrody ;)
      Ja pamiętam ze ścian u ludzi, takie pocztówki ze słodziakowymi dzieciakami, nie wiem czy jeszcze takie w ogóle istnieją.

      Usuń
    2. Oo, takie pocztówki też gdzieś mam! :D
      Hmm na razie nie mogę rozbudzać mojego instynktu macierzyńskiego, wystarczy że na widok cudzych dzieci się rozczulam ;)

      Usuń
  5. Świetny pomysł z tym paskiem! Tylko ten kolor jest problematyczny - na pierwszy rzut oka stwierdzam, że to różowy, ale chwilę patrząc wydaje mi się, że to już raczej fioletowy. To samo miałam z samolotami WizzAir :P No i nareszcie nastał sezon na owocowe ciasta - moje ulubione! Tarta brzmi bardzo ciekawie, muszę wypróbować tę wersję. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten pasek właśnie jest taki mieszany, zresztą światło też robi swoje.
      Ciasta z owocami bZuzie tez lubią najbardziej :)))

      Usuń
  6. A niech to bZuziu, dosłownie pięć minut temu wyznałam publicznie miłość do tego koloru u siebie :-) I zrobię to raz jeszcze, a co mi tam: róż jest cudny i już! Oczywiście dawkowany rozsądnie...
    Patent z paskiem - niezwykle pomysłowy :-) Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lecę poczytać co też tam o tym różu naskrobałaś :)

      Usuń