Choinka oznaczona różową wstążką i zarezerwowana, lecz jeszcze rośnie!
W moim rodzinnym domu, choinkę zawsze ubierało się w dzień wigilii. Lecz od kiedy uczestniczę w przygotowaniu potraw to wolę, żeby temat choinki był załatwiony wcześniej. Wystarczająco dużo jest do zrobienia w dzień wigilii :)
W tym roku myślę, że stanie w niedzielę (jeśli zacny mąż w swej łaskawości, da radę ją z ciąć i przytaszczyć), bo nieboga ma ze trzy metry :)))
Sam się w to wpakował wysyłając mnie i Zuzię, abyśmy same wybrały ;)
Radochy przy takim wybieraniu, co nie miara! Jeśli nigdy nie mieliście okazji doświadczyć chodzenia i wybierania żywej choinki, wśród całego mnóstwa innych choinek, to wierzcie mi, że dużo straciliście.
Pewnie dla męża mego to nie jest takie atrakcyjne jak dla mnie, lecz czegoż się nie robi w święta :)
Zdjęcia z całej akcji pokażę na pewno, lecz już po świętach. Gdyby troszkę przyprószyło to na pewno były by ładniejsze, lecz prognozy są marne. Ponoć śnieg ma się pojawić dopiero na przełomie roku...
Święta bez śniegu - buuuuuu :(
Tak jak i większości domów, i u nas odbyło się pieczenie pierniczków. Było pachnąco i wesoło, każde z nas robiło swoje własne pierniki. Ja klasyczne, stonowane, Zuza kolorowe a Wojtek w temacie samochodowym :)
Jednym słowem dla każdego coś dobrego!

To już ostatni post przed świętami, dlatego też pragnę życzyć Wam na te święta, zdrowia, bliskości z rodziną i nie kończącego się odpoczynku od wszystkich przyziemnych spraw, no może jeszcze tej małej odrobinki śniegu ;)
Do Was postaram się jeszcze w wolnej chwili zajrzeć :)))
- Wianek oczywiście z lipy :)
- Bombki oczywiście z tapety :)
Dla każdego tradycyjne trzy całuski w policzek :)
bZuzia


















