środa, 23 stycznia 2013

Wazony mają wiele "twarzy"!

Przynajmniej u mnie tak jest, że często zmieniam ich wygląd. Oczywiście wystarczy, że wkładam do tego samego wazonu różne cuda, a wazon się od razu zmienia. Ja jednak mam na myśli gruntowny remont ;). Jeśli zmieniam otoczenie (a w moim przypadku dzieje się tak często), wtedy też i dodatki przechodzą metamorfozę.
Szczególnie takim okresem jest okres poświąteczny kiedy to choinka znika :( a razem z nią prawie wszystkie świąteczne dekoracje. Ze względu na to, że u mnie zawsze jest ich dużo, nagle po tej czystce robi się pusto i smutno. Dlatego z nowym zapałam staram się przywrócić wnętrzom ciepełko i nowy blask. Często do łask wracają dawno schowane i zapomniane - pierdołki.
Tak było i z tym wazonem który gdzieś w kąt schowałam, żeby go ukryć przed wzrokiem ludzkim. I oto nadejszła wiekopomna chwila ;-) żeby znowu mógł się na nowo narodzić.
Ładnych parę lat temu dostałam go od pewnej miłej Pani :) Wtedy był bodajże brązowy w jakieś fikuśne wzory. Później został prze ze mnie przemalowany, tak by mi pasował do ówczesnego wnętrza. Następnie parę lat przestał, aż do momentu gdy mój wzrok na nim spoczął i przyszedł pomysł żeby go znowu przerobić.Wystarczyło trochę farby, brak pędzelka (który na pewno gdzieś jest tylko nie wiem gdzie) zastąpiła tak zwana myjka do naczyń. Z zagubienia pędzelka zaczęłam się cieszyć właściwie już po pierwszej warstwie farby. Uzmysłowiłam sobie, że to właśnie o taki efekt finalny mi chodziło. Jeszcze tylko klej, i prawdziwa śląska koroneczka (którą dostałam od pomysłowego kolegi :) i...jest.


                                                     Tak wyglądał wcześniej.


Wełniane kuleczki zrobiłam z Maminej włóczki, tak naprawdę są ozdobą mojego żyrandola i chyba jednak tam zostaną bo w wazonie doraźnie już widzę kwitnące gałązki rajskich jabłuszek :)Przecież chwila, moment i to nastąpi :)))
Z racji tego ciągle myślę o moich kochanych warzywach. Na razie muszę się zadowalać sklepowymi sałatami ale już niedługo.... ech, będzie pięknie :)

Mix sałat + warzywa jakie kto lubi + ser + sos czosnkowy + szynka = PYCHOTA :)


Całusy
bZuzia

10 komentarzy:

  1. Zamieszkasz u mnie? :-)Mi taki wazon też by pasował :-)
    Szu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha...ale z całym inwentarzem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sałatka miażdżyła smakiem. Wazonu nie próbowałem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko jest bardzoo pomysłowe, podziwiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. bZuzia pewnie, ale będzie wesoło (szczególnie z kotami:-))
    Szu

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosieńko wiedziałam,że jesteś pomysłowa,ale że aż tak?! Twoje dzieła to program NIE DO WIARY!!!!!!!!Kulinarnie zawsze smacznie zaskakujesz!!!!!Pozdrowionka! Ela M. ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elu. Dobrze, że przynajmniej tak można się spiknąć w tym życiowym mętliku :)

      Usuń
  7. cudny pomysL na wazon:)Uwielbiam koronki:) Papierotwór też mi się podoba,bardzo dokładnie wykonany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też je bardzo lubię, czego bym wcześniej nie podejrzewała :)

      Usuń